BIURO

Co to jest biuro?

Na szczęście mój trzy i pół letni syn jeszcze nie zadaje tak „trudnych“ pytań. Na razie pyta o tak nieistotne kwestie, jak śmierć, narodziny dziecka i … kościotrupa z serii kreskówek o Scooby Doo.

Aż dziw bierze, że w jego naiwnym, acz „naturalnie“ przyrodzonym umyśle nie powstało jeszcze pytanie o tzw. boga ( świadomie z małej litery, choć „pieprzony“ Word uporczywie poprawia na Boga – czyżby jakiś graficzny spisek antymasoński ?). Dziwne, bo przecież, według niektórych byt doskonały (absolut) musi istnieć, bo gdyby nie istniał, to nie byłby doskonały.

Dlatego też naiwniaku musisz wierzyć, że istnieje i poddać się jego wszechobecnej obecności (świadomie – masło maślane), przynajmniej w Najjaśniejszej Rzeczpospolitej! Bardzo to dziwne, że dziecko „naturalnie“ (wbrew teologii KrK) nie odczuwa tego „absolutu“, bo po prostu w domu rodzinnym nie ma tego tematu – „naturalnie“. Ale wracając do sprawy BIURA. Myślałem naiwnie – na wzór Pana Profesora Tutki ( nie znacie ?), że na tak skomplikowane pytanie odpowie mi około godziny 7 rano lub 15 po południu Pan w szarym płaszczu, z szarą twarzą i z szarą teczką pod pachą… Niestety ( na szczęście) ten Pan okazał się zbieraczem i zgniataczem puszek po trunku naiwnie nazywanym piwem, choć tak naprawdę nie ma On z piwem nic wspólnego – nawet nie leżał (leżakował) nigdy obok piwa; więc miałem raczej do czynienia ze spolegliwym zwolennikiem recyklingu, a nie z ważnym Panem, który za średnią krajową swoim fikuśnym podpisem i ważną pieczątką potwierdza nasze niezmiernie ważne dokumenty w okowach, a raczej okopach biurka, w niesamowicie ważnym pokoju, hiper-ważnego urzędu, w niebosiecznym lub niebosiężnym Gmachu. Co to jest biuro ? No właśnie ! – jak odpowiada najbardziej znany w Polsce hodowca drobiu. Biuro, biuro, biuro…co to jest? Szukam w słowniku. Ponoć słowo biuro pochodzi od późnołacińskiego słowa – „burra“, francuskiego „bure“ – oznaczającego grubą materię wełnianą, pokrywającą stół, które w późniejszych wiekach, wraz z tzw. rozwojem homo sapiens (nie wiem, czy to progresja, czy…) przekształciło się w bureau – słowo oznaczające biurko lub biuro. Słownik Kopalińskiego podaje to w graficznym dowpicie BIUR(K)O.

A potem to już wiecie … poleciało szybko, drogą doboru naturalnego – bureaucratie, chyba nie muszę tłumaczyć. Zaraz, zaraz… przecież moja mama pracowała kiedyś w biurze! Może ona będzie wiedzieć… Co to jest biuro, mamo ? Bureau, merde! Nie wiem, synu, ale biuro to za komuny było coś. Nic więcej nie zdołała mi powiedzieć, ale jej doświadczenia jako kadrowej w Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska“ w Nowej Rudzie obfitują w bezlik dowcipów i komizmów sytuacyjnych, których bohaterami byli wszyscy przedstawiciele ówczesnej klasy robotniczo-chłopskiej. Natomiast jako „prawdziwy“ Polak pragnę uprzejmie donieść, że żaden z moich przodków nie był członkiem żadnego politbiura, w tej, ani innej Rzeczpospolitej, ani przed wojną lub pod zaborami.

Niestety jako student Uniwersytetu Wrocławskiego miałem do czynienia z tzw. biurwami, czyli pracownicami Dziekanatu. Te Panie o wszechstronnych umiejętnościach interpersonalnych, dosadnie dawały znać potencjalnym petentom – studentom, gdzie jest ich miejsce i kto tu rządzi. Ale było … minęło. Jako dojrzały (czyżby?) obywatel chciałem założyć własne biuro … tylko właśnie jakie? Nie ukrywam, że od dziecka uwielbiałem pisać/ sporządzać różne dokumenty i obarczać je moim wymyślonym i wykreowanym w tysiącach prób podpisem oraz potwierdzać ich autentyczność pieczątką z kartofla (tłumacząc dla reszty prawdziwych Polaków- z ziemniaka).

pst.:
Biuro (fr. bureau) to miejsce pracy – tak, jednak wiele ma odmian

instytucja,część instytucji, firmy która zajmuje się wydawaniem, przyjmowaniem dokumentów, prowadzeniem korespondencji, jednak to nie wszystko, biuro to rownież biuro podawcze, biuro matrymonialne, biuro personalne, biuro podróży,biuro polityczne (zwane polit-biurem),biuro prasowe,biuro rzeczy znalezionych, jednak samo słowo wydaje się mało znaczące – “idź do biura” – tzn. gdzie? – trzeba to dookreślić.